Autor: SilverRat [Szczurzy schron]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Miejsce niezbadane i pełne zagadek. Jednak nie chcę mówić o tej części dżungli, z którą codziennie walczą o każdy metr mieszkańcy południowych stanów. Nie o tej części, z której od czasu do czasu wyjdzie jeden z niezwykłych mieszkańców i zabije paru wieśniaków. Chcę mówić o najgłębszej jego części, gdzie tyko nieliczni mieli okazje się dostać a tylko wybrani cało z niej wyjść.
Autor: Kornel [Gniazdko toksycznego biodra - blog]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Generał Bano sprytnie umocnił swoją pozycję w obliczu kryzysu wywołanego nagłą „ofensywą Molocha” na południe. Sformowane liczne oddziały uderzeniowe nieustannie sabotują konwoje maszyn i zaznaczyć trzeba, że są oni na wyłączne rozkazy Generała. Ściągnięci z Posterunku spece rozmontowują unieszkodliwione maszyny i wyciągają z niemal wszystko, co może mieć jakąś wartość. Oznacza to, że Hegemończycy bogacą się, bo mają technologie na sprzedaż. Wszystko to, co może się przydać jako „dodatkowy atut w negocjacjach” zostaje w szeregach Hegemonii. Amunicja, broń, materiały wybuchowe. Kilka oddziałów ma do dyspozycji sprawne noktowizory.
Autor: Konrad [Blog Z szuflady]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Są to stare i sprawdzone zagrania. Każdy z dowódców powinien znać chociaż jedno z nich, aby być w stanie poradzić sobie podczas strzelaniny. Nie zaskoczysz nimi profesjonalistów, ale na wieśniaków oraz domorosłych najemników sprawdzą sie w sam raz.
Autor: Trip [Drobne gamble]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Chodzi mianowicie o mit jakoby mózgi wypływały z rozbitych czaszek. - Yhym? Skomentujecie to szerzej? - Nooo, nie ma czegoś takiego? Wiem, Sierżancie, ale wiele osób ma taki obraz. Niestety wiele z tych osób to Mistrzowie Gry, którzy radośnie opisują swoim graczom jak to mózgi wypływają, rozchlapują się, wyciekają, kapią, siorbią i bogowie wiedzą co jeszcze.
Autor: Trip [Drobne gamble]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Jakiś czas temu wpadł przelotem Bob. Bob jest łowcą, zwiadowcą i tropicielem w jednym. Jak nikt zna się na przetrwaniu w stylu ultimate survival, ale przy tej okazji zrobił chłopakom krótki wykład o niby prozaicznej czynności jaką jest rozpalanie ogniska. Chłopaki byli pod ciężkim wrażeniem zarówno sprytnych sztuczek Boba jak i własnej niekompetencji. Jakoś tak przypadkiem ktoś miał wtedy dyktafon dzięki czemu mogę przytoczyć dokładnie słowa Boba.
Autor: Kutak [Blog Erpegranie]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Słowem wyjaśnienia – ostatnio okładki i nagłówki coraz to nowych publikacji każą mi grać – Twardo, Z głową, Fabułą, Konwencją czy nawet „Se na telefonie” czy „Idiotę” (koniecznie na Wavie). Jeśli może Wick, Trzewik z portalowcami, Scobin czy Borejko – to czemuż ja bym nie mógł? Przedstawiam więc pierwszy (i kto wie, czy nie jedyny) odcinek cyklu o niezbyt składnej, acz przyciągającej uwagę nazwie „Graj w … (ale tak fajniej w sensie)”!
Autor: Khaki [Khaki Play Game]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Lubię Neuroshimę. Nie tylko dlatego, że podręcznik jest napisany w powalający sposób ale dlatego, że daje dużo, dużo możliwości. Wręcz zachęca MG do wypełniania pewnych luk. Jedną z nich jest Moloch. Zawsze mi chodziło po głowie jaki on jest naprawdę i co się za nim kryje. Prowadziłem i grałem w kilka scenariuszy w których odkrywaliśmy rąbek jego tajemniczy. Zawsze lubiłem gdy był nieprzewidywalny, infantylny i szalony (w taki ludzki sposób). Jak ten robot plujący kolorowymi żelkami.
Autor: Khaki [Khaki Play Game]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Naodżungla bardzo rzadko pojawia się na naszych sesjach Neuroshimy. Z bardzo prostego powodu. Naodżungle zawsze uważałem za mało grywalną i nieciekawą. No bo niby jak ją wykorzystać? My jakoś nie wpadliśmy na żadem sensowny pomysł. Była dla nas jedynie pewnego rodzaju granicą planszy taką jaka można spotkać w grach komputerowych.
Autor: multidej [neuroshima.org]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Wkręciłem się ostatnio na nowo w Hexa. I na nowo Hex mi się przejadł. Generalnie jak się w coś wkręcam to na dobre.
Autor: XLR8R [neuroshima.org]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad fenomenem Neuroshimy. Jak na polskie warunki gra odniosła olbrzymi sukces - oprócz podstawki ukazało się 16 dodatków. Korzystając z popularności erpega, Michał Oracz wylansował powiązaną z postapokaliptycznym uniwersum planszową Neuroshimę Hex! Na podstawie NS powstała sms-owa gra Neuroshima: Nowy Świat, a ostatnio usłyszeliśmy o nadchodzącym bitewniaku Neuroshima Tactics, a i o tym, że MOracz pracuje nad ns-ową karcianką. Ba, ukazała się nawet antologia „klimatyzowanych” opowiadań pt. Czerwone oko, a w sieci można pograć w Neuroshimę Hex: Online. Szaleństwo, a nic nie zapowiada, żeby miało się ono zakończyć w najbliższym czasie. I teraz sobie rozkminiam – czy ten sukces to wyłącznie efekt autozajebistości produktów Portalu? Poniżej przedstawię kilka czynników, które moim zdaniem zadecydowały o panującej w Polsce neurozie.