Autor: Bartosh [Pod martwym mutkiem]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Wznoszące się leniwie ponad horyzont słońce rozgrzewało skute nocnym chłodem pustkowie. W byle jak skleconej z pozostałości parkowych ławek latrynie było tyle szpar, że wpadające przez nie promienie słońca tworzyły w środku skomplikowaną mozaikę cieni. Chester z westchnieniem ulgi zapiął rozporek i nacisnął przycisk maszyny filtrującej. Po chwili do stojącego obok plastikowego kanistra wleciała niewielka ilość odzyskanej z moczu wody. Przed wejściem do latryny czekał już Diego. Ten starzejący się już latynos o długich, związanych, siwych włosach i nieodłącznym niedopalonym cygarem jak zawsze czekał na swoją kolej do wychodka przeglądając archaiczne numery „Time”
Autor: Różni autorzy [Outpost]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Mały Johny cisnął w kąt gumową zabawkę. Przeklinał w duchu swój pech i przeklęty świat, na którym przyszło mu żyć. Gdy wczoraj, zupełnie przypadkiem, natrafił na ukryty pod przewróconym regałem właz, odżyła w nim ledwie tląca się do tej pory wola walki i chęć przeżycia. Myślami powrócił do wczorajszych bezowocnych poszukiwań... [wyniki konkursu organizowanego przez serwis Outpost]
Autor: De99ial [Polter.pl]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Pierwsze moje opowiadanie ze świata NS. Powstało w ciągu kilku dni od premiery 1.0 i zaraz po otrzymaniu podręcznika limited HC. Ciekawe czy znajdą się tacy, którym nadal będzie się podobać...
Autor: Bartosh [Moorhold]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: „…tu jedynka. Jesteśmy na pozycji 12 C - kwadrat czwarty. Oddział zbliża się do zabudowań. Widać kilku mieszkańców. Brak widocznego uzbrojenia. Porucznik Xituan zbliża się do jednego z nich…zaraz…coś nie tak… to mutanci!!! co za gówno, dostał i dalej biega. Wciągnęli do chałup kilku żołnierzy!!! Potrzebujemy wsparcia.!!!, powtarzam: potrzebne wsparcie!!! Osaczyli porucznika…co do choler….Aaaaa..Aghhggh ……”
Autor: Bartosh [Moorhold]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: - Jak to „nie działa” !?! – wrzasnął kapitan Johannes chwytając pobladłego ze strachu speca za poły laboratoryjnego fartucha. Gorący ze złości oddech napastnika osadzał się mgiełką na okularach przerażonego naukowca. - Puść go Patrick. Chłopak zaraz umrze ze strachu, a tylko on wie jak utrzymać tę cholerną ruderę w stanie nadającym się do zamieszkania – dłoń sierżanta Micka Johannesa uspakajająco opadła na bark brata .
Autor: Bartosh [Moorhold]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Młody mężczyzna otarł rękawem pot z czoła. Światła neonów odbijały się wielobarwną gamą w szybie jego samochodu. Umówieni klienci spóźniali się. Nie wiedział czy poci się, dlatego że jest potwornie duszno czy dlatego że goście którzy chcieli kupić od niego towar wyglądali na prawdziwych sukinsynów, którzy podcięli by gardła własnym matkom, gdyby tylko mieli w tym jakiś interes.
Autor: Bartosh [Moorhold]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Niewielki statek dryfował unoszony morskimi falami. Kapitan po raz kolejny spojrzał na zbliżające się od północy ciemne, burzowe chmury. Zadrżał z zimna. Odłożył lornetkę, chuchając w zgrabiałe dłonie. Naciągnął szalik na twarz, by choć trochę osłonić się przed przejmującym zimnem. Operator karabinu maszynowego na mostku spokojnie palił papierosa rozglądając się po horyzoncie. Reszta w pośpiechu krzątała się po pokładzie, pragnąc jak najszybciej wypełnić swoje obowiązki i wrócić do ciepłych koi.
Autor: bartekq [Inne]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Strużka dymu wydobywała się z rozgrzanej do czerwoności lufy karabinu. Mike powoli podniósł się z ziemi i otrzepał przybrudzony prochowiec. Płaszcz ten nabył stosunkowo niedawno od jakiegoś handlarza z Las Vegas i jak dotąd dobrze mu służył. Teraz podziurawiony był w kilku miejscach kulami, które pochodziły z pistoletu tego nieszczęśnika leżącego za murkiem trzydzieści metrów dalej. Pulasky zarzucił na ramię wysłużonego kałasznikowa i wolnym krokiem skierował się do kryjówki bandyty.
Autor: Axiel [Orbital]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Mei zatrzymała motor. Zdezelowana honda zakaszlała. Dziewczyna zaklęła ze złością i zamaszystym ruchem zerwała z głowy niepotrzebny kask. Splunęła na rdzawy piach i z westchnieniem spojrzała na starą tabliczkę z ledwie widocznym, białym napisem: "Witaj w Shoyo". Pomyślała, że to strasznie głupia nazwa dla takiej dziury.
Autor: RaeptaeR [Orbital]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Słyszałeś o tym nowym sprzedawcy?! Trafił gdzieś na działający Internet i teraz go sprzedaje. Możesz się poczuć jak przed wojną! Nawet nie wiesz, jak bardzo się ucieszyłem mogąc jak starożytni siąść wygodnie przed monitorem i pobuszować po sieci.