Autor: Morel [Zielona Wieża]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Szesnasty dodatek do Neuroshimy traktuje o najbardziej rozpoznawalnym fragmencie krajobrazu Zasranych Stanów. O tym czymś, co często mijane jest przez graczy w drodze z jednej wioski do drugiej, bądź w przerwach pomiędzy zadaniami. Chodzi oczywiście o Ruiny. Ekipa Portalu postanowiła dać graczom, jak i prowadzącym narzędzie, które z Ruin może uczynić element przewodni wielu kampanii, przygód, bądź jako urozmaicenie wędrówki.
Autor: Jakub "Arathi" Nowosad [Paradoks]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Ruiny to szesnasty dodatek w serii Neuroshimy. Jego tematem są opuszczone budowle, gruzowiska, zawalone wieżowce i wszystko co się z nimi łączy. Zapraszamy do zapoznania się z recenzją podręcznika.
Autor: Miłosz Cybowski [Esensja]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Największą część dodatku stanowi GLIZDA, czyli generator sprzętu, który BG mogą znaleźć na własną rękę pośród ruin. Jest to o tyle ciekawe, że nie wymaga w żadnym wypadku ingerencji Mistrza Gry: wystarczy dać go graczom do ręki i pozwolić, by sami sobie poturlali. Mechanizm ten w interesujący sposób łączy to, co niegdyś proponował Ignacy Trzewiczek w jednym z odcinków „Arkan magii” na łamach „Portalu” ze standardowymi, dedekowymi tabelami losowych skarbów. Co ważniejsze, pomysł ten można wykorzystać nie tylko w Neuroshimie – jako fan Piekła na Ziemi od razu dostrzegłem olbrzymie możliwości, jakie ta część podręcznika ze sobą niesie. Zatem za GLIZDĘ – plus dla „Ruin”.
Autor: Michał 'rincewind bpm' Smoleń [Polter.pl]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Jak sam tytuł wskazuje, ekipa Portalu tym razem wzięła na warsztat gruzowiska, pogorzeliska i inne pamiątki dawnej cywilizacji, których nie brakuje w postapokaliptycznych Stanach Zjednoczonych. Choć nie zabrakło i opisu settingu, większość dodatku zapełniają specjalne zasady, uatrakcyjniające grę bohaterom pochodzącym ze zrujnowanych miast lub też tylko chwilowo w nich myszkującym.
Autor: Krzysztof "Rudy" Bohdanowicz [Kawerna]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Ruiny to już szesnasty dodatek, jaki przygotowali dla swoich graczy twórcy Neuroshimy. Znaleźć w nim można wiele bardziej bądź mniej przydatnych porad czy elementów, które będziecie mogli zastosować w swojej grze. No, ale przejdźmy do rzeczy…
Autor: Narmo [neuroshima.valkiria.net]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Powiedzmy sobie szczerze – dawno już nie miałam w rękach dodatku do Neuroshimy. Jednak skorzystałam z okazji i złapałam Ruiny. System jest już ponad 7 lat na rynku, a poprzedni rok był dość ubogi w dodatki. Dlatego ciekawa byłam zawartości najnowszego. Tematyka ruin sama w sobie nie wydaje się ciekawa, lecz mylicie się wy, którzy tak myślicie. Tak samo jak ja się myliłam.
Autor: Kamil Sambor [Esensja]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Postapokaliptyczny świat kojarzy się z ruinami i rozpadem. To uniwersum pełne artefaktów przeszłości, które obracają się w pył. Gdy tylko pomyślimy o scenerii, którą nawiedziła apokalipsa, widzimy pozostałości cywilizacji smętnie wznoszące swoje mury ku niebu. By móc lepiej wykorzystać ten krajobraz na sesji w Neuroshime, powstał dodatek „Ruiny”.
Autor: Kornel [Gniazdko toksycznego biodra - blog]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Ruiny to 16. dodatek do Neuroshimy, najnowszy, pachnący jeszcze farbą i postapokaliptycznymi zgliszczami. Dokładnie wczoraj zaopatrzyłem się w tę książkę i po spędzonej z nimi nocy chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Autor: Dr Rectum [Trzynasty schron]
Dodal: multidej, Ocena: 5, Oceń: + -
:: Idąc po tym cholernym zadupiu zwanym pieszczotliwie Zasranymi Stanami, człowiek nie widzi niczego poza ruinami, wrakami samochodów i pozostałościami po wielkich autostradach. Można sfiksować, nie? W końcu ile człowiek jest w stanie wytrzymać, patrząc wciąż na ten sam krajobraz.
Autor: Paprotek [Orbital]
Dodal: multidej, Ocena: 4, Oceń: + -
:: Pamiętam dobrze pierwsze dodatki do NS: Gladiator, Wyścig, Detroit. Choć dawno już wszystkie ich wady wyszły na wierzch i nawet najbardziej oddani tym dodatkom gracze bezwzględnie je wytykają, podręczniki te zdały próbę czasu i po mniejszych czy większych poprawkach, wciąż wiernie służą wielu drużynom. To był pierwszy krok linii wydawniczej - popularyzacja systemu przez odwołanie się do tego, co najbardziej chwytliwe, a jednocześnie łatwo rozpoznawalne. Zarówno pościgi jak i arenę można było zobaczyć w sztandarowych postapokaliptycznych "Mad Maxach". Cel chyba został osiągnięty - system zdobył szeroką popularność, a sieć przeżyła zatrzęsienie serwisów fanowskich. Później Portal zrobił jeszcze ze dwa pomniejsze kroki, aż doszedł do drugiego "wielkiego kroku". Kontrowersyjny "zielony eksperyment" (Miami, Zaginione Miasto, Piraci) przede wszystkim przenosił Neuroshimę w inne sfery - zarówno, jeśli chodzi o kreację świata, kondycję i modele bohaterów, jak i problematykę sesji. Zupełnie inne postapo. Nie jest to tekst, w którym powinienem oceniać, czy dogłębnie analizować to zjawisko, napiszę jedynie, że z ulgą i uśmiechem przywitałem następny krok Wydawnictwa - "powrót do korzeni". Serię bardzo dobrych dodatków, które nie tyle powiększały czy zmieniały NS, a uzupełniały i ewentualnie poprawiały. Mam na myśli Łowcę Mutantów/Zabójcę Maszyn, Maszyny i Bestie. Dodatki, które zgodnie z popularnym w fandomie trendem "We don't need another hero" zapełniają pozostawione dawniej luki - wypełniają wnętrze systemu zamiast rozciągać jego pustą skorupę. Po zapoznaniu się z Ruinami sądzę, że spokojnie można włączyć je do tej grupy podręczników.